Doznania szczególne, niejednoznaczne, dotykają muzycznego odbioru – brzmienia obrazów Romy Pilitsidis. O tym, co w obrazie oddycha i pulsuje w układzie statycznym, a podczas oglądania, zaczyna wciągać, uruchamiając wyobraźnię, wywołując wrażenie podobne do szumów, szeptów, cieni, rozgrywających się w monochromatycznych przestrzeniach, prostokątnego kadru. Wielkości pól prostokątnych wydobywanych z monochromatycznej, minimalistycznej architektoniki, charakteryzuje rozpływanie się barwnych pól. Geometria kątów prostych, pionów i poziomów, zostaje w typowy dla abstrakcji kolorowych pól w duchu Marka Rothko czy Wojciecha Fangora, pozbawiona linearyzmu, uzyskując lekkość
i wrażenie zawieszenia, co jest wynikiem dość
monotonnego frontalizmu oglądanych układów. W tej sytuacji rygoryzm prostokąta w jego Malewiczowskiej, Mondrianowskiej czy purystycznej konwencji, zostaje – jakby od środka – poddany zabiegom kreacyjnym : przecierkom, laserunkom, warstwom i ich śladom. Zostają wyzwolone „akordy”, które włączają się do całości kompozycji z zamiarem zharmonizowania. Z przeciwieństw: wielkości, kontrastów ciemnych i jasnych pól, wydobywa się brzmienie charakteryzujące stylistykę malarstwa głogowskiej artystki. Tak dzieje się w wielu kompozycjach Romy Pilitsidis z ostatnich lat. Zwróciłbym uwagę na obrazy: „Moje miejsce Wasza przestrzeń” z 2001 r., „Bez tytułu” z 2008 r., „Dyptyk. Bez tytułu z 2009 r., „Z nutką różowego” z 2012 r., czy w strukturalnie nawiązująca do tkaniny, praca „Materia tkaniny” z 2010 r. Obrazom, których powstanie jest zapewne częścią postawy kontemplacyjnej wobec tworzonej kompozycji, zostaje nadany materialno-duchowy byt, właściwy dziełom sztuki. Jest to malarstwo nowoczesne w tym sensie, że kontynuuje idee autonomii obrazu malarskiego, ale organizująca je myśl geometryczna, zwłaszcza fascynacja prostokątem, staje się nośnikiem treści metafizycznych. Przy wewnętrznym wyciszeniu, skupieniu, obrazy Romy Pilitsidis, zaczynają się otwierać, gotowe do dialogu z widzem, rozpoczyna się intymna odsłona malarstwa, a synestezyjny odbiór, łączy wizualną percepcję układów i barw z ich dźwiękową wersją. Ten awangardowy aspekt malarstwa ujawnił się u początków w twórczości pionierów abstrakcji: Konstantego Czurlonisa, Wassily Kandinskyego, czy Frantiska Kupki.
Mocne akcenty prostokątne w zdecydowanych kolorach, niby światełka w oknach bloków, czy fragmenty nocnego neonu, indywidualizują poszczególne prace. Jednak spostrzeżenie – w systemie prostokątnego obrazowania – analogii z renesansową ideą obrazu jako oknem na rzeczywistość, wydaje się tutaj przydatna, zwłaszcza że metafora okna, odpowiada spojrzeniu, przez obraz, do wnętrza skomplikowanego i niejednoznacznego, jakim jest dusza artysty.
Roger Piaskowski, marzec 2018